Psychoterapia - Grupa Terapeutyczna dla Dorosłych Dzieci Alkoholików (DDA) - Psychoedukacja i diagnoza dla osób ADHD, ASD i AuDHD

„Jestem jakiś inny. Tylko nie wiem dlaczego.”

O tym, o czym nie mówią ani dzieci, ani dorośli. O neuroróżnorodności, ADHD i wspólnym szukaniu odpowiedzi w Centrum Badań Psychologicznych ANIMA

  • „Zdolny, ale leń.”
  • „Przecież wie, a nie robi.”
  • „Znowu zapomniała.”
  • „Patrzy w okno zamiast słuchać.”
  • „Nie może usiedzieć na miejscu.”

A potem dorosły:

  • „Mam radio w głowie.”
  • „Mam bałagan w domu i w głowie.”
  • „Nie umiem odpoczywać.”
  • „Ciągle gubię wszystko.”
  • „Nie mogę utrzymać pracy.”
  • „Wiecznie się spóźniam i brakuje mi już wymówek.”

Czasami już jako dziecko człowiek czuje, że coś jest inaczej.

Nie zawsze potrafi powiedzieć co.

Wie tylko, że innym jakoś łatwiej przychodzi zrobienie rzeczy, które jemu wymagają ogromnego wysiłku.

Dziecko słyszy: „jesteś leniwe”, „nie uważasz”, „znowu nie słuchasz”, „gdybyś tylko bardziej się postarał…”.

Dorosły słyszy: „musisz się lepiej zorganizować”, „każdy jest zmęczony”, „przecież jesteś taki zdolny”, „po prostu się ogarnij”.

A przecież za tym wszystkim może kryć się inny sposób funkcjonowania.

  • Może ADHD.
  • Może ASD.
  • Może inna neuroróżnorodność.
  • A czasami coś zupełnie innego.

Dlatego w Centrum Badań Psychologicznych ANIMA nie chodzi o to, żeby na siłę napisać diagnozę.

Chodzi o wspólne szukanie odpowiedzi.

Bo czasami najważniejsze pytanie nie brzmi:

„Co jest ze mną nie tak?”

Tylko:

„Co sprawia, że jest mi tak trudno – i czego potrzebuję, żeby było mi łatwiej?”

 

ZACZNIJMY OD DZIECI

Bo to właśnie w dzieciństwie często zaczyna się historia, którą później człowiek nosi ze sobą przez wiele lat.

„Wie i nie wie” – kiedy dziecko naprawdę się stara, ale efektów nie widać

„W domu wszystko umiała. Wszystko mi powiedziała. A na sprawdzianie nagle wszystko pomyliła.”

„Siedział nad tym bardzo długo. Naprawdę się uczył. A potem patrzę w dziennik i… efektów nie ma.”

„Zdolny leń. Gdyby tylko więcej się uczył, byłoby super.”

To jeden z najbardziej frustrujących paradoksów dla rodziców.

Bo dziecko rzeczywiście może być zdolne, inteligentne i mieć dużą wiedzę, a jednocześnie mieć trudność z jej wydobyciem wtedy, kiedy jest potrzebna.

Może przeczytać materiał, ale później nie wiedzieć, o czym właściwie czytało.

Może znać odpowiedź, ale zgubić ją w połowie zadania.

Może wiedzieć, czego trzeba się nauczyć, ale nie potrafić zaplanować nauki.

Może siedzieć nad książką przez trzy godziny, a efektywnego uczenia się było w tym czasie znacznie mniej.

I wtedy rodzic mówi:

  • „Przecież wczoraj to umiałeś!”

A dziecko naprawdę umiało.

I jednocześnie naprawdę nie potrafiło tego wykorzystać w danym momencie.

To właśnie ten paradoks możemy nazwać:

„Wie i nie wie”.

„Jak zwykle zapomniała książki i ubrań na WF. A czasami nawet plecaka.”

Plecak spakowany?

Oczywiście.

Czy wszystko w nim jest?

No… to już zupełnie inna historia. ;)

Książka została w klasie.
Strój na WF w domu.
Praca domowa leży na biurku.
A zeszyt, który był potrzebny, tajemniczo zniknął.

A czasami znika nawet cały plecak.

I znowu łatwo pomyśleć:

„Ona po prostu nie uważa.”

Tymczasem trudności mogą dotyczyć uwagi, pamięci roboczej, planowania, organizacji i innych funkcji wykonawczych.

Dziecko często wie, co powinno zrobić.

Tylko samo „wiedzenie” nie zawsze wystarcza, żeby zaplanować, rozpocząć, wykonać i zakończyć działanie.

„Jeszcze nie skończyła nauczycielka zadawać pytania, a on już odpowiada.”

To może być impulsywność.

Myśl pojawia się szybko.

Odpowiedź jest gotowa.

I trzeba ją powiedzieć teraz, zanim zniknie.

Dziecko niekoniecznie chce być niegrzeczne czy przerywać nauczycielowi.

Czasami jego doświadczenie jest bardziej podobne do:

„Jeśli nie powiem teraz, za chwilę zapomnę, co chciałem powiedzieć.”

„Patrzy się w okno zamiast słuchać nauczyciela”

To jedno z zachowań, które dorośli bardzo łatwo interpretują jako brak zainteresowania.

Ale dziecko może naprawdę próbować słuchać.

Tylko po drodze:

  • coś stuknęło,
  • ktoś się poruszył,
  • ktoś coś powiedział,
  • pojawiła się myśl,
  • za oknem przejechał samochód…

I nagle nauczyciel jest już trzy zdania dalej.

Dziecko patrzy przez okno, ale jego głowa wcale nie musi być pusta.

Czasami jest wręcz przeciwnie.

W głowie może dziać się zdecydowanie za dużo.

„Ma motorek w d… i nie może usiedzieć na miejscu”

Rodzic może powiedzieć to właśnie tak. ;)

W języku diagnostycznym będziemy mówić o nadruchliwości i impulsywności.

W praktyce może to wyglądać tak:

  • kręcenie się na krześle,
  • machanie nogami,
  • wstawanie,
  • zmienianie pozycji,
  • manipulowanie przedmiotami,
  • chodzenie po klasie,
  • trudność z pozostawaniem w miejscu,
  • potrzeba ciągłego ruchu.

Nie każde ruchliwe dziecko ma ADHD.

Ale jeśli trudności są nasilone, utrzymują się i wyraźnie wpływają na funkcjonowanie dziecka, warto przyjrzeć się im bliżej.

„Ciągłe rozproszenie, chaos w głowie i przebodźcowanie”

To także częsty opis rodziców.

Dziecko może mieć trudność z odfiltrowaniem tego, co w danym momencie jest najważniejsze.

  • Hałas.
  • Rozmowy.
  • Ruch w klasie.
  • Własne myśli.
  • Kolejne informacje.

I nagle pojawia się:

„Ja naprawdę próbowałam słuchać. Tylko wszystko naraz do mnie docierało.”

Dlatego warto przyglądać się nie tylko temu, czy dziecko uważa, ale również temu, jak jego uwaga działa i co dzieje się z nim, kiedy bodźców jest za dużo.

 

OBJAWY ADHD U DZIECI – CO WŁAŚCIWIE SPRAWDZAMY?

W diagnostyce ADHD odnosimy się między innymi do kryteriów DSM-5. Objawy dotyczą dwóch głównych obszarów: nieuwagi oraz nadruchliwości i impulsywności.

Za każdą z tych pozycji stoi jednak konkretne doświadczenie dziecka. Dlatego nie patrzymy wyłącznie na to, ile objawów można odhaczyć na liście.

Patrzymy na dziecko.

Na jego historię.

Na jego codzienność.

Na to, jak funkcjonuje w domu, szkole i relacjach.


Objawy nieuwagi

Dziecko może między innymi:

  • mieć trudność z utrzymaniem uwagi,
  • sprawiać wrażenie, jakby nie słuchało,
  • nie kończyć rozpoczętych zadań,
  • mieć trudność z organizacją,
  • unikać zadań wymagających dłuższego wysiłku umysłowego,
  • gubić rzeczy potrzebne do nauki,
  • łatwo się rozpraszać,
  • zapominać o codziennych obowiązkach.

Nadruchliwość i impulsywność

Może to obejmować m.in.:

  • wiercenie się,
  • wstawanie w sytuacjach wymagających pozostania na miejscu,
  • nadmierną potrzebę ruchu,
  • trudność z czekaniem na swoją kolej,
  • przerywanie innym,
  • odpowiadanie, zanim pytanie zostanie dokończone,
  • nadmierną gadatliwość.

Ale sama lista objawów nie wystarczy.

Dziecko nie otrzymuje diagnozy dlatego, że zaznaczyło odpowiednią liczbę pól w kwestionariuszu.

Liczy się całościowy obraz funkcjonowania, historia rozwoju, występowanie objawów w różnych sytuacjach, ich nasilenie oraz wpływ na codzienne życie.


„Przecież on wie, co ma zrobić!” – o funkcjach wykonawczych

To jeden z najważniejszych tematów w ADHD.

Dziecko:

  • wie, że ma spakować plecak.
  • wie, że jutro jest sprawdzian.
  • wie, że trzeba odrobić matematykę.
  • wie, że trzeba przynieść strój na WF.

A jednak…

  • plecak nie jest spakowany,
  • matematyka nie jest odrobiona,
  • strój został w domu,
  • a sprawdzian został napisany zupełnie inaczej, niż wszyscy się spodziewali.

Bo wiedzieć, co trzeba zrobić, a być w stanie zaplanować, rozpocząć, utrzymać i zakończyć działanie – to nie zawsze to samo.

I tutaj właśnie bardzo ważne stają się funkcje wykonawcze.

 

ADHD U DZIEWCZYNEK – NIE KAŻDE DZIECKO Z ADHD BIEGA PO KLASIE

Przez lata ADHD kojarzono przede wszystkim z bardzo ruchliwym chłopcem, który nie może usiedzieć w ławce.

Tymczasem u części dzieci – szczególnie przy obrazie z przewagą objawów nieuwagi – trudności są znacznie mniej widoczne.

„Ona jest spokojna. Tylko taka zamyślona.”

„Nie sprawia problemów.”

„Ona po prostu jest roztrzepana.”

Dziewczynka może patrzeć przez okno, zapominać, czego miała się nauczyć, odkładać zadania, gubić rzeczy, mieć trudności z organizacją i jednocześnie bardzo dużo energii wkładać w to, żeby nikt tego nie zauważył.

Może pojawić się perfekcjonizm i maskowanie.

A wtedy z zewnątrz wszystko wygląda dobrze.

Tylko koszt tego „dobrze” może być ogromny.

 

MASKOWANIE – MASKI I ZBROJE, ŻEBY WYJŚĆ Z TWARZĄ

Niektóre dzieci bardzo wcześnie uczą się kompensować swoje trudności.

  • Sprawdzają po kilka razy.
  • Pracują dłużej niż rówieśnicy.
  • Boją się błędu.
  • Nie proszą o pomoc.
  • Udają, że wszystko rozumieją.

A później słyszą:

„Przecież świetnie sobie radzisz.”

Tylko dziecko wie, ile wysiłku kosztuje je to „świetnie”.

Maska pozwala „wyjść z twarzą”.

Tylko że żadna zbroja nie jest za darmo.

 

ADHD W DOMU I ADHD W SZKOLE – CZYLI DLACZEGO CZASAMI DZIECKO „DAJE RADĘ”, A POTEM JUŻ NIE

To jeden z tematów, które często bardzo niepokoją rodziców.

„W domu jest nie do wytrzymania, a nauczycielka mówi, że w szkole jest grzeczna.”

Albo:

„W szkole podobno wszystko jest dobrze. To dlaczego po powrocie do domu wybucha, albo ciągle śpi?”

Dziecko może funkcjonować inaczej w różnych środowiskach.

W szkole może przez wiele godzin bardzo mocno się kontrolować. Pilnować, żeby siedzieć na miejscu. Nie przeszkadzać. Słuchać. Robić to, czego się od niego oczekuje.

A potem wraca do domu.

I nagle wszystko puszcza.

  • Płacz.
  • Złość.
  • Zmęczenie.
  • Krzyk.
  • Potrzeba ruchu.

To nie musi oznaczać, że dziecko manipuluje rodzicami albo „specjalnie zachowuje się gorzej w domu”.

Czasami dom jest po prostu miejscem, w którym wreszcie można przestać się tak bardzo kontrolować.

Dlatego podczas diagnozy ważne jest spojrzenie na dziecko w więcej niż jednym środowisku.

  • Dom.
  • Szkoła.
  • Relacje.
  • Nauka.
  • Codzienne obowiązki.

Bo dziecko to nie tylko to, co widzimy przez 45 minut lekcji.

 

KIEDY TO NAPRAWDĘ MOŻE BYĆ ADHD, A KIEDY COŚ INNEGO?

To bardzo ważne pytanie.

Problemy z koncentracją, impulsywność, trudności w nauce, wycofanie czy silne emocje mogą mieć wiele przyczyn.

Czasami za trudnościami stoi ADHD. Czasami inne neurorozwojowe różnice. Czasami trudności emocjonalne, lęk, problemy ze snem, trudności w uczeniu się albo przeciążenie.

Może też być tak, że kilka rzeczy występuje jednocześnie.

Dlatego nie szukamy ADHD na siłę.

Nie chcemy dopasować dziecka do diagnozy.

Chcemy zrozumieć jego historię i odpowiedzieć na ważniejsze pytanie:

„Co sprawia, że temu konkretnemu dziecku jest trudno?”

Bo dopiero wtedy możemy zapytać:

„Czego ono właściwie potrzebuje i jak możemy mu pomóc?”

 

JAK WYGLĄDA DIAGNOZA ADHD U DZIECKA?

Rzetelna diagnoza ADHD to nie jeden test i nie szybkie „tak” albo „nie”.

To proces poznawania dziecka – jego historii, doświadczeń, sposobu funkcjonowania i tego, jak radzi sobie w codziennym życiu.

1. Najpierw chcemy poznać Twoje dziecko

Zanim pojawią się testy, jest rozmowa.

O tym, co jest trudne, ale również o tym, co dziecko potrafi, co je interesuje, kiedy funkcjonuje najlepiej i co już próbowało mu pomóc.

Rozmawiamy z rodzicami o rozwoju dziecka, jego trudnościach, funkcjonowaniu w domu i szkole, historii edukacyjnej i wcześniejszych doświadczeniach.

Nie szukamy wyłącznie problemów.

Chcemy zobaczyć całe dziecko.

2. Potem spotykamy się z dzieckiem

Przyglądamy się temu, jak dziecko funkcjonuje podczas rozmowy i zadań diagnostycznych.

Nie chodzi o to, żeby dziecko „zachowywało się jak na egzaminie”.

Chodzi o zobaczenie jego sposobu funkcjonowania.

Tego, jak reaguje na zadania, jak utrzymuje uwagę, jak radzi sobie z trudnością, jak organizuje działanie i co dzieje się wtedy, kiedy coś nie idzie po jego myśli.


3. Dobieramy odpowiednie narzędzia

W zależności od wieku i obrazu trudności dobieramy odpowiednie, standaryzowane narzędzia diagnostyczne.

Nie stawiamy diagnozy na podstawie jednego testu.

Test jest jednym z elementów układanki.

A my chcemy zobaczyć cały obraz.


4. Pytamy również o szkołę

Jeśli jest to potrzebne, ważnym źródłem informacji są obserwacje nauczycieli, wychowawcy czy pedagoga.

Bo dziecko może funkcjonować inaczej w domu, inaczej w klasie, a jeszcze inaczej podczas indywidualnego spotkania diagnostycznego.


5. Szukamy również innych odpowiedzi

Diagnostyka różnicowa jest ważną częścią procesu.

Analizujemy, czy obserwowane trudności rzeczywiście wskazują na ADHD, czy mogą wynikać z innych przyczyn albo współwystępować z innymi trudnościami.

Nie chcemy tylko nazwać problemu. Chcemy go zrozumieć.


6. Na końcu rozmawiamy o tym, co dalej

Diagnoza nie powinna kończyć się wręczeniem kartki z rozpoznaniem.

Rodzic powinien wiedzieć:

  • co dzieje się z dzieckiem,
  • co może stać za jego trudnościami,
  • czego potrzebuje
  • i jak można je wspierać dalej.

Bo diagnoza ma sens wtedy, kiedy pomaga coś zmienić w codziennym życiu.

 

ILE TRWA DIAGNOZA ADHD U DZIECKA?

Czas potrzebny na przeprowadzenie diagnozy zależy od wieku dziecka, jego funkcjonowania, zakresu potrzebnej diagnostyki oraz wybranej ścieżki.

W Centrum Badań Psychologicznych ANIMA nie chodzi o to, żeby diagnozę przeprowadzić jak najszybciej. Ważniejsze jest, żeby była rzetelna, uważna i naprawdę pomocna dla dziecka i jego rodziny.

 

CO DAJE DIAGNOZA ADHD U DZIECKA?

Diagnoza nie jest po to, żeby przykleić dziecku etykietę.

Dobra diagnoza może przynieść coś znacznie ważniejszego – zrozumienie.

Czasami po raz pierwszy rodzic może spojrzeć na zachowanie dziecka i pomyśleć:

  • „On nie robi mi tego na złość.”
  • „Ona naprawdę się starała.”
  • „To nie musi być lenistwo.”
  • „Może potrzebuje innego sposobu uczenia się.”

A dziecko może wreszcie usłyszeć coś innego niż:

 

  • „Postaraj się bardziej.”
  • „Skup się.”
  • „Znowu zapomniałeś?”
  • „Przecież jesteś taki zdolny.”

Diagnoza może pomóc zrozumieć, dlaczego pewne rzeczy są dla dziecka trudniejsze, gdzie potrzebuje wsparcia, a gdzie znajdują się jego mocne strony.

Może również pomóc w dobraniu odpowiednich form pomocy oraz w rozmowie ze szkołą o rzeczywistych potrzebach dziecka.

I – co dla mnie szczególnie ważne – może zacząć zmieniać sposób, w jaki dziecko myśli samo o sobie.

Z:

  • „Jestem głupi.”
  • „Jestem leniwa.”
  • „Ze mną zawsze jest jakiś problem.”

na:

„Mój mózg działa trochę inaczej. Są rzeczy, które są dla mnie trudniejsze, ale mogę nauczyć się, jak sobie z nimi radzić.”

 

ŻEBY POMOC NIE BYŁA TYLKO NA PAPIERZE

Samo rozpoznanie ADHD i zapisanie zaleceń w opinii nie sprawi jeszcze, że dziecku będzie łatwiej.

Możemy stworzyć bardzo dobrą opinię.

Szkoła może ją przeczytać.

Możemy zapisać: „ograniczenie bodźców”, „wydłużenie czasu”, „dzielenie poleceń na etapy”, „wspieranie funkcji wykonawczych”.

A dziecko następnego dnia może usiąść w tej samej ławce i znowu usłyszeć:

„Skup się wreszcie.”

Dlatego zależy mi również na szerzeniu wiedzy o ADHD i neuroróżnorodności w szkołach.

Bo pomoc nie może istnieć wyłącznie w dokumentacji.

Musi dotrzeć do klasy, domu i codziennego życia dziecka.

Bo:

  • „Nie słucha” nie zawsze oznacza „nie chce słuchać”.
  • „Nie odrobił” nie zawsze oznacza „nie chciało mu się”.
  • „Wie, ale nie zrobił” nie zawsze oznacza lenistwo.
  • „Przeszkadza” nie zawsze oznacza złą wolę.

Czasami zamiast kolejnego:

„Dlaczego znowu tego nie zrobiłeś?”

warto zadać inne pytanie:

„Co sprawiło, że było ci trudno i czego potrzebujesz, żeby następnym razem było trochę łatwiej?”

 

WSPÓŁPRACA Z PEDAGOGIEM SPECJALNYM – GABINET KARUZELA

Właśnie dlatego współpracuję z pedagogiem specjalnym z Gabinetu Karuzela.

Chcemy patrzeć na dziecko całościowo – nie tylko przez pryzmat diagnozy ADHD, ale również jego sposobu uczenia się, funkcji wykonawczych, potrzeb edukacyjnych, emocji i codziennego funkcjonowania.

Bo po diagnozie rodzic często nie potrzebuje kolejnych definicji.

Potrzebuje odpowiedzi:

„Dobrze. Już wiem, skąd mogą brać się jego trudności. Ale jak teraz mu pomóc?”

I właśnie tutaj zaczyna się praktyczna praca.

Jak uczyć dziecko, które po godzinie siedzenia nad książką niewiele pamięta?

Jak pomóc mu rozpocząć zadanie?

Jak dzielić materiał?

Jak wspierać pamięć roboczą?

Jak ograniczać chaos?

Jak pomóc w organizowaniu plecaka, nauki i obowiązków?

Jak budować samodzielność, nie robiąc wszystkiego za dziecko?

I wreszcie – jak pomóc mu korzystać z jego możliwości, zamiast każdego dnia przypominać mu przede wszystkim o tym, czego znowu nie zrobiło?

Nie chodzi tylko o lepsze oceny.

Chodzi o dziecko, które stopniowo zaczyna doświadczać:

„Potrafię.”

„Mogę sobie poradzić.”

„Nie wszystko przychodzi mi łatwo, ale wiem, co mi pomaga.”

 

RODZIC TEŻ POTRZEBUJE WSPARCIA

Bo ADHD nie mieszka tylko w zeszycie dziecka.

Mieszka również w poniedziałkowym poranku o 7:15. ;)

„Gdzie jest plecak?”

„Nie wiem.”

„A strój na WF?”

„Chyba w szkole.”

„Buty?”

„Nie wiem.”

„A gdzie jest telefon?”

„Mamo, zadzwoń do mnie, to go znajdę.”

I czasami rodzic po prostu ma dość.

Nie potrzebuje wtedy kolejnej osoby, która powie mu, że powinien być bardziej cierpliwy.

Potrzebuje zrozumieć, co dzieje się w tych codziennych sytuacjach i jak można reagować inaczej, żeby nie kończyć każdego wieczoru konfliktem.

Psychoedukacja rodziców może pomóc lepiej rozumieć ADHD, funkcje wykonawcze, emocje dziecka i jego zachowanie.

Ale jest też miejsce na emocje rodzica.

Na zmęczenie.

Bezradność.

Złość.

Strach o przyszłość dziecka.

I pytanie, które wraca chyba najczęściej:

„Czy ja robię wystarczająco dużo?”

Nie chodzi o to, żeby zostać idealnym rodzicem dziecka z ADHD.

Chodzi o to, żeby lepiej rozumieć siebie nawzajem i wspólnie szukać takich rozwiązań, które są możliwe do zastosowania w prawdziwym domu, a nie tylko w poradniku psychologicznym.

 

LEKI NIE GRYZĄ

Wiem, że temat farmakoterapii ADHD budzi w rodzicach bardzo dużo emocji.

„Czy naprawdę muszę podawać dziecku leki?”

„Czy nie możemy jeszcze spróbować bez nich?”

„A skutki uboczne?”

„Czy ono nie jest za małe?”

„A może wystarczy terapia?”

Znam ten dylemat.

I nie chodzi o to, żeby przekonywać każdego rodzica, że jego dziecko powinno przyjmować leki.

Nie każde dziecko ich potrzebuje.

Ale nie chcę również demonizować farmakoterapii.

Bo czasami trzeba spojrzeć nie tylko na sam lek, ale również na cenę, jaką dziecko płaci za bardzo nasilone i niewystarczająco zaopiekowane objawy ADHD.

Kolejne niepowodzenia.

Uwagi.

Konflikty.

Odrzucenie przez rówieśników.

Poczucie, że wszyscy potrafią, tylko ono nie.

I coraz bardziej bolesne:

„Jestem beznadziejny.”

ADHD może współwystępować m.in. z obniżonym nastrojem, zaburzeniami lękowymi, niską samooceną czy innymi poważnymi trudnościami emocjonalnymi.

Dlatego leczenie powinno być dobierane indywidualnie i uwzględniać cały obraz funkcjonowania dziecka.

Decyzję o zastosowaniu leków, ich rodzaju i dawkowaniu podejmuje lekarz.

Farmakoterapia nie powinna służyć temu, żeby dziecko było „grzeczniejsze”.

Nie leczymy dziecka po to, żeby łatwiej było dorosłym.

Chodzi o to, żeby jemu było łatwiej korzystać ze swoich możliwości, uczyć się, budować relacje i funkcjonować w codziennym życiu.

LEKI NIE GRYZĄ. Ale też nie są obowiązkiem.

Są jedną z możliwych dróg leczenia, którą warto spokojnie omówić z lekarzem.

 

A CO Z DOROSŁYMI?

Czasami dziecko z ADHD dorasta.

I nagle:

„Zdolny, ale leń”

zamienia się w:

„Masz ogromny potencjał, tylko nie potrafisz go wykorzystać.”

„Jesteś inteligentna, więc dlaczego ciągle się spóźniasz?”

„Przecież możesz się bardziej zorganizować.”

Tylko że dorosły przez lata zdążył już wypracować własne sposoby radzenia sobie.

Czasami bardzo skuteczne.

Czasami bardzo kosztowne.

 

ADHD U DOROSŁYCH – „GŁOWA NA TRANZYSTORACH”

  • „Mam radio w głowie.”
  • „Mam bałagan w domu i w głowie.”
  • „Ciągle gubię wszystko.”
  • „Jak już czytam, to i tak nie wiem, o czym to było.”
  • „Nie usiedzę w miejscu.”
  • „Nie umiem odpoczywać.”
  • „Muszę przerwać innym, bo za chwilę zapomnę, co chciałam powiedzieć.”
  • „Nie mogę utrzymać pracy.”
  • „Wiecznie się spóźniam i brakuje mi już wymówek.”
  • „Zamiast skręcić na Nisko, skręciłam na Stalową Wolę.” ;)

I właśnie wtedy pojawia się pytanie:

Czy to naprawdę lenistwo, chaos i brak organizacji? Czy może ADHD u dorosłych?

 

„GŁOWA NA TRANZYSTORACH” – DLACZEGO RAZ NIE MOGĘ SIĘ SKUPIĆ, A INNYM RAZEM NIE MOGĘ SIĘ ODERWAĆ?


Jednego dnia trudno przeczytać kilka stron.

Innego można przez kilka godzin robić jedną rzecz i kompletnie stracić poczucie czasu.

To może być związane z hiperfokusem – bardzo silnym zaangażowaniem w aktywność, która jest szczególnie interesująca, angażująca lub dostarcza silnej stymulacji.

„Jak mnie coś wciągnie, mogę siedzieć sześć godzin. Tylko niekoniecznie nad tym, co powinnam zrobić.”

To jeden z paradoksów ADHD.

Problem nie musi polegać wyłącznie na „braku koncentracji”.

Trudność może dotyczyć również regulowania uwagi – jej kierowania, utrzymywania, rozpoczynania i przełączania.

 

„ZACZYNAM UKŁADAĆ SZAFĘ…”

„Zaczynam układać w szafie. Wyciągam wszystko na podłogę. I… od miesiąca tak leży.”

Najpierw jest:

„Dzisiaj wreszcie ogarnę szafę.”

Potem wszystko ląduje na podłodze.

Pojawia się kolejna rzecz.
Kolejna myśl.
Kolejne zadanie.

Mijają trzy dni.

Tydzień.

Miesiąc.

I pozostaje pytanie:

„Czy ja właśnie urządziłam sobie garderobę na podłodze?” ;)

Schemat często wygląda tak:

pomysł → zryw → rozpoczęcie → rozproszenie → porzucenie → poczucie winy → kolejny zryw.

 

TERMIN ZAPISANY. PRZYPOMNIENIE USTAWIONE. I TAK PIĘĆ MINUT PRZED DWUNASTĄ.

To bardzo charakterystyczne doświadczenie:

„Wiem, kiedy jest termin. Mam go zapisany. Przypomnienie ustawione. A i tak zrobię wszystko pięć minut przed dwunastą.”

Presja czasu potrafi nagle uruchomić mobilizację.

Pojawia się energia.

Koncentracja.

Szybkie działanie.

Tylko że życie w trybie ciągłego gaszenia pożarów jest bardzo wyczerpujące.

 

MASKI I ZBROJE – ŻEBY WYJŚĆ Z TWARZĄ

Nie każda osoba z ADHD wygląda na osobę, która ma trudności.

Czasami jest wręcz przeciwnie.

  • Wszystko dopięte.
  • Terminy zapisane.
  • Dziesiątki przypomnień.
  • Kontrola.
  • Perfekcjonizm.
  • Uśmiech.

A pod spodem:

„Nikt nie może wiedzieć, ile mnie kosztuje zrobienie czegoś, co dla innych jest proste.”

Maska pozwala „wyjść z twarzą”.

Tylko że żadna zbroja nie jest za darmo.

Człowiek może płacić za nią chronicznym napięciem, zmęczeniem, poczuciem winy i wstydem.

U części osób współwystępują także zaburzenia lękowe, depresja czy problemy związane z używaniem substancji.

Nie oznacza to, że każda osoba z ADHD doświadczy tych problemów.

Chodzi o coś innego:

„Czasami problemem nie jest już samo ADHD. Problemem staje się cena, jaką człowiek przez lata płacił za próbę funkcjonowania tak, jakby ADHD nie istniało.”

 

SKUTKI NIELECZONEGO ADHD U DOROSŁYCH

ADHD może wpływać na wiele obszarów życia:

  • pracę i stabilność zawodową,
  • naukę,
  • relacje partnerskie,
  • rodzicielstwo,
  • finanse,
  • organizację codzienności,
  • zdrowie psychiczne,
  • samoocenę.

„Nie mogę utrzymać pracy.”

  • „Wiecznie się spóźniam.”
  • „Jestem chronicznie zmęczona.”
  • „Ciągle zawalam rzeczy, które wydają się proste.”
  • To nie jest tylko problem z kalendarzem.
  • Po latach może pojawić się przekonanie:
  • „Coś jest ze mną nie tak.”

I właśnie wtedy potrzebna jest nie tylko diagnoza, ale również pomoc w zrozumieniu siebie i zmianie sposobu funkcjonowania.

 

OBJAWY ADHD U DOROSŁYCH

W dorosłości ADHD nie zawsze wygląda tak, jak wyobrażamy sobie „nadpobudliwe dziecko”.

Czasami nadruchliwość staje się bardziej wewnętrzna.

To nie musi być bieganie po pokoju.

Może być:

„Nie umiem usiedzieć.”

„Muszę coś robić.”

„Cały czas coś poprawiam, przekładam, sprawdzam.”

„Nie potrafię odpocząć, bo jak siedzę, to mam wrażenie, że marnuję czas.”


Objawy nieuwagi mogą obejmować m.in.:

  • trudność z utrzymaniem uwagi,
  • łatwe rozpraszanie się,
  • gubienie rzeczy,
  • zapominanie o terminach i obowiązkach,
  • trudności z organizacją,
  • odkładanie zadań,
  • trudność z kończeniem rozpoczętych działań,
  • problemy z wykonywaniem wieloetapowych zadań,
  • „odpływanie” podczas rozmowy lub czytania,
  • trudność z wydobyciem informacji wtedy, kiedy jest potrzebna.


Nadruchliwość i impulsywność mogą wyglądać jak:

  • wewnętrzny niepokój,
  • potrzeba ciągłej aktywności,
  • trudność z odpoczynkiem,
  • wiercenie się i zmienianie pozycji,
  • przerywanie innym,
  • odpowiadanie zanim ktoś skończy mówić,
  • trudność z czekaniem,
  • podejmowanie szybkich decyzji,
  • impulsywne zakupy lub inne zachowania.

W dorosłości ważne są również konsekwencje tych trudności – w pracy, relacjach, finansach, rodzicielstwie i codziennym życiu.

 

JAK WYGLĄDA DIAGNOZA ADHD U DOROSŁYCH?

Rzetelna diagnoza to nie jeden test i nie szybkie „tak/nie”.

To próba zrozumienia człowieka – jego historii, doświadczeń, sposobu funkcjonowania i tego, jak trudności wpływają na jego życie.


1. Najpierw rozmawiamy

Historia rozwoju, dzieciństwo, szkoła, praca, relacje, codzienne funkcjonowanie i aktualne trudności.

Nie tylko pytamy o objawy.

Chcę zrozumieć człowieka, który z tymi trudnościami żyje.


2. Wywiad dotyczący objawów ADHD

W tym wywiad oparty na DIVA-5.

Pytamy zarówno o aktualne funkcjonowanie, jak i o to, jak trudności wyglądały wcześniej.


3. Dobieramy narzędzia diagnostyczne

W zależności od obrazu klinicznego mogą być wykorzystywane m.in. MOXO i inne narzędzia psychologiczne.

Nie stawiamy rozpoznania na podstawie jednego testu.


4. Przyglądamy się również innym możliwościom

Problemy z koncentracją czy organizacją nie zawsze oznaczają ADHD.

Dlatego ważna jest diagnostyka różnicowa.


5. Jeśli to potrzebne – pytamy bliskich

Rodzic, partner czy inna bliska osoba może dostarczyć informacji, których sam pacjent nie pamięta albo których z własnej perspektywy nie zauważa.


6. Omawiamy wyniki

Nie chodzi tylko o wynik testu.

Chodzi o zrozumienie własnego profilu funkcjonowania.

Co jest trudne?

Co jest mocną stroną?

Co może pomóc?

I co dalej?

 

ILE KOSZTUJE DIAGNOZA ADHD U DOROSŁYCH?

PAKIET STANDARD – 1000 zł

Około 4 godzin diagnostycznych.
Wywiad oparty na DIVA-5 + inne testy np. MOXO
Opinia psychologiczna + omówienie wyników + zalecenia

 

PAKIET STANDARD PLUS – 1300 zł

Około 4–5 godzin diagnostycznych.

To pakiet standard poszerzony o wywiad z rodzicem lub bliską osobą, która może pomóc uzupełnić informacje dotyczące funkcjonowania i historii objawów.

 

PAKIET ROZSZERZONY – 1500 zł

Około 6 godzin diagnostycznych.
Wywiad oparty na DIVA-5 + inne testy m.in. MOXO, MMPI-2
Opinia psychologiczna + omówienie wyników + zalecenia

Po zakończeniu diagnozy otrzymujesz opinię psychologiczną, omówienie wyników oraz zalecenia dotyczące dalszego postępowania.

 

PSYCHOEDUKACJA ADHD – NAJPIERW TRZEBA ZROZUMIEĆ, CO SIĘ WŁAŚCIWIE DZIEJE

Po diagnozie wiele osób mówi:

„Dobrze. Wiem już, że mam ADHD. Ale co ja mam teraz z tym zrobić?”

I właśnie tutaj zaczyna się psychoedukacja.

Nie chodzi o nauczenie się definicji ADHD.

Chodzi o zrozumienie:

  • dlaczego tak trudno zacząć zadanie,
  • dlaczego działamy pod presją czasu,
  • czym jest hiperfokus,
  • jak działają funkcje wykonawcze,
  • dlaczego odpoczynek może być trudny,
  • skąd bierze się chaos,
  • jak ADHD wpływa na emocje,
  • relacje,
  • pracę,
  • rodzicielstwo.

Psychoedukacja indywidualna

Pozwala przyjrzeć się temu, jak ADHD wygląda właśnie u Ciebie.

Bo nie ma jednego „typowego ADHD”.


Psychoedukacja grupowa

Daje coś jeszcze:

„Nie tylko ja tak mam.”

Kiedy ktoś mówi:

„Mam pięć przypomnień i i tak zapominam.”

a druga osoba odpowiada:

„Ja mam dwanaście.”

nagle może się okazać, że problem nie polega na tym, że jesteśmy kompletnie nieogarnięci. ;)

 

COACHING ADHD – MNIEJ TEORII, WIĘCEJ: „DOBRA, TO JAK TO ZROBIMY?”

Psychoedukacja pomaga odpowiedzieć:

„Co się ze mną dzieje?”

Coaching ADHD częściej pyta:

„Jak mogę lepiej funkcjonować w konkretnej sytuacji?”

Może dotyczyć:

  • planowania,
  • priorytetów,
  • zarządzania czasem,
  • rozpoczynania i kończenia zadań,
  • organizacji pracy,
  • nauki,
  • odkładania zadań,
  • organizacji przestrzeni,
  • realizowania celów.

Nie chodzi o to, żeby zrobić z człowieka z ADHD maszynę do produktywności.

Chodzi o znalezienie sposobu funkcjonowania, który jest realny dla tej konkretnej osoby.

 

PSYCHOEDUKACJA, COACHING I PSYCHOTERAPIA – TO NIE TO SAMO

Psychoedukacja:
„Co się ze mną dzieje i dlaczego?”

Coaching ADHD:
„Jak mogę lepiej radzić sobie z konkretnymi zadaniami i celami?”

Psychoterapia:
„Co wydarzyło się ze mną przez lata i jak chcę teraz żyć?”

W psychoterapii humanistyczno-doświadczeniowej nie chodzi wyłącznie o nauczenie człowieka kolejnych technik organizacji.

Jest też miejsce na doświadczenie, emocje, relację i to, jak człowiek przeżywa samego siebie.

Bo za zdaniem:

„Jestem beznadziejna, znowu nie dałam rady”

może kryć się wiele lat wstydu, krytyki, porównań i poczucia, że trzeba wreszcie stać się kimś „bardziej normalnym”.

W terapii można zacząć przyglądać się temu inaczej:

kim jestem, czego potrzebuję, jak funkcjonuję i jak chcę żyć – nie przeciwko sobie, ale bardziej w zgodzie ze sobą.

 

A CO Z BLISKIMI?

Życie z osobą z ADHD również może być wyzwaniem.

Partner może mieć poczucie:

  • „Wszystkiego muszę pilnować.”
  • Osoba z ADHD może z kolei czuć:
  • „Ciągle mnie kontrolujesz.”

I nagle problemem nie jest już nieodłożony kubek, spóźnienie czy zapomniana wiadomość.

Pojawia się:

złość, żal, frustracja, poczucie niezrozumienia i samotność – po obu stronach.

Dlatego wsparcie może obejmować również partnerów, rodziców i bliskich osób neuroróżnorodnych.

Nie po to, żeby nauczyć ich „radzić sobie z trudnym człowiekiem”.

Po to, żeby lepiej rozumieli, co dzieje się między nimi.

 

MOJA OSOBISTA PERSPEKTYWA

Jako psychoterapeutka, ale również mama dzieci z ADHD i żona, wiem, że neuroróżnorodność poznaje się nie tylko z książek i kryteriów diagnostycznych.

Poznaje się ją również w codzienności.

  • W porankach, które potrafią być logistyczną operacją.
  • W plecakach.
  • W sprawdzianach.
  • W zapomnianych rzeczach.
  • W emocjach.
  • W zmęczeniu.
  • W relacjach.
  • W kartce z listą zakupów, która jak zwykle została w przedpokoju.


W pytaniu:

„Dlaczego on po prostu tego nie zrobi?”

I w jeszcze ważniejszym pytaniu:

„Czego on właściwie potrzebuje i jak możemy mu pomóc?”

Dlatego w mojej pracy zależy mi nie tylko na tym, żeby nazwać trudność, ale przede wszystkim na tym, żeby razem z dzieckiem, dorosłym i jego bliskimi szukać sposobu, który pozwoli mu lepiej funkcjonować.

 

NIE MUSISZ SZUKAĆ ODPOWIEDZI SAM. POSZUKAJMY ICH RAZEM.

Nieważne, czy mieszkasz w Stalowej Woli, Nisku, Tarnobrzegu, Zaleszanach, Rudniku nad Sanem, Sandomierzu czy w innej miejscowości w okolicy.

Jeśli od dawna zastanawiasz się, co właściwie dzieje się z Tobą albo Twoim dzieckiem, nie musisz szukać odpowiedzi samotnie.

W Centrum Badań Psychologicznych ANIMA w Stalowej Woli możemy wspólnie przyjrzeć się trudnościom, historii rozwoju, funkcjonowaniu w domu, szkole, pracy i relacjach.

Czasami potrzebna jest diagnoza w kierunku ADHD.

Czasami warto sprawdzić również inne możliwe przyczyny trudności.

A czasami pierwszym krokiem jest po prostu uznanie, że nie musimy znać wszystkich odpowiedzi sami.

„Warto wybrać się do specjalisty, aby lepiej zrozumieć doświadczenia i potrzeby Twojego dziecka oraz wspólnie poszukać dla niego najlepszego wsparcia.”

A jeśli dzieli nas odległość albo granica?

Jeśli mieszkasz w Kanadzie, USA, w innej części Polski albo po prostu zbyt daleko od Stalowej Woli, możemy spotkać się online 

Bo odległość nie musi być przeszkodą w lepszym zrozumieniu siebie lub bliskich.